Otworzyłam oczy. Byłam nadal wtulona w Minato. Patrzył w
sufit. Przeciągnęłam się. Spojrzał na mnie i posłał mi uśmiech.
- Jak się spało?
- Wyśmienicie. Nadal uważam , że jesteś idealną poduszką dla mnie dattebane.- odpowiedziałam z uśmiechem. Zaśmiał się.
- Dla ciebie mogę być poduszką.
- Chyba powinniśmy się zbierać.- stwierdziłam z niechęcią w głosie. Zaśmiał się i pocałował mnie w usta.
- Niestety.- powiedział. Podniosłam się z niego i szybko się ubrałam. Gdy się do niego odwróciłam zakładał koszulę. Jęknęłam w myślach. Dlaczego musimy już to kończyć?! Ech. Jęknęłam i podeszłam do niego. Złapał mnie za rękę. Przeniósł nas do domu. Byliśmy w jego pokoju. Nagle drzwi się otworzyły i weszła do nich zapłakana Tamiko. Gdy nas zauważyła otarła łzy i się na nas rzuciła.
- Myślałam , że nie żyjecie!- krzyknęła. Oboje objęliśmy ją w pasie.
- Kto ci takich głupot naopowiadał dattebane?
- Twoja siostra z Christianem. A na dowód mieli twój kunai braciszku.- rzekła a ja trzepnęłam Minato w głowę.
- Zapomniałeś zabrać kunai?
- Nie moja wina. Sama się śpieszyłaś abym cię nauczył.- powiedział z uśmiechem. Lekko się zarumieniłam co nie uciekło uwadze Tamiko. Odsunęła się od nas.
- A dowiem się gdzie byliście i co robiliście?
- Trenowaliśmy.- odpowiedzieliśmy jej jednocześnie i się zarumieniliśmy. Taa…. To co robiliśmy można nazwać treningiem. I to przyjemnym…. Opanuj się!!!
- Ta jasne…- powiedziała z sarkazmem. Bacznie nam się przyglądała. Po kilku ciągnących się w nieskończoność minutach podskoczyła na łóżku.- Wy TO robiliście?!- krzyknęła bacznie nam się przyglądając.
- CO?! NIE!!!!- krzyknęliśmy jednocześnie. Nie powiemy jej, że uprawialiśmy seks w domku na drzewie!!!! Co to to nie dattebane!!! Nagle ktoś zapukał do drzwi. Zapukał to łagodne określenie. Wręcz dobijał się do nich. Tamiko wyszła z pokoju a my odetchnęliśmy z ulgą.
- Nic na razie nikomu nie mówimy o TYM dattebane.
- Dobrze, ale nie będę krył tego co do ciebie czuję.- rzekł i pocałował mnie namiętnie w usta. Już chciałam się zatracić w tej pieszczocie, ale przypomniałam sobie o Tamiko i gościu. Odsunęłam się od Minato, wcześniej całując go w policzek. Gdy byliśmy tak samo ustawieni zanim Tamiko nie wyszła ona wraz z gościem weszła do pokoju blondyna. Na Minato rzuciła się Mihomi.
- Mihomi złaź ze mnie!- krzyknął wściekły i odepchnął ją od siebie.
- Ale Minato…- chciała dokończyć lecz jej przerwałam.
- Tamiko chodźmy do kuchni dattebane.- rzekłam podnosząc się z łóżka i ciągnąc młodą do kuchni. Zamknęłam za nami drzwi.
- Nie ciekawi cię co się tam dzieje?- spytała mnie gdy byłyśmy w kuchni.
- Nie dattebane.
- Jak to NIE?!
- Bo wiem, że z nią zerwie.
- Z kąt?- spytała przyglądając mi się uważnie. Przybliżyłam się do niej.
- Wczoraj zauważyłam Mihomi z Christianem. A twój brat ich nie dostrzegł. Tak więc zaprowadziłam go tam gdzie była czakra mojej siostry i no wiesz…. Zobaczył jak TO robią. A potem zgadł , że….- przerwałam.
- Że co? Zaraz…CO?!
- Tak. Zgadł, że Angelo jest…- przerwało mi trzaśnięcie drzwiami. Na dół zbiegła Mihomi i znów trzasnęła drzwiami od mieszkania. Z uśmiechem na ustach pojawił się Minato.
- Już po sprawie.- rzekł i podszedł do mnie. Już chciał mnie przytulić, lecz podeszłam do szafki wymijając go.
- Mam nadzieje braciszku, że z nią zerwałeś?- spytała się Tamiko, a ten przytaknął.- JEST!!!!- krzyknęła i się na niego rzuciła. Zaśmiałam się.- Teraz to ja ci wybiorę dziewczynę.- powiedziała stanowczo.
- Nie. Ja już mam dziewczynę, a raczej miłość swojego życia.
- CO?!- krzyknęła oburzona. Ten wzruszył ramionami, zdjął ją ze swojej szyi , podszedł do mnie i pocałował namiętnie w usta. Oddałam pocałunek lecz po chwili go przerwałam pokazując mu język.- TAK!!!! W KOŃCU!!!!!- krzyknęła zanim nie wybiegła z kuchni na górę. Przekręciłam oczami i poszliśmy na górę do swoich pokoi. Tamiko wchodziła do swojego pokoju. Każde z nas poszło do swoich pokoi. Zamknęłam drzwi i upadłam na łóżko przypominając sobie to co się działo w domku na drzewie….
- Jak się spało?
- Wyśmienicie. Nadal uważam , że jesteś idealną poduszką dla mnie dattebane.- odpowiedziałam z uśmiechem. Zaśmiał się.
- Dla ciebie mogę być poduszką.
- Chyba powinniśmy się zbierać.- stwierdziłam z niechęcią w głosie. Zaśmiał się i pocałował mnie w usta.
- Niestety.- powiedział. Podniosłam się z niego i szybko się ubrałam. Gdy się do niego odwróciłam zakładał koszulę. Jęknęłam w myślach. Dlaczego musimy już to kończyć?! Ech. Jęknęłam i podeszłam do niego. Złapał mnie za rękę. Przeniósł nas do domu. Byliśmy w jego pokoju. Nagle drzwi się otworzyły i weszła do nich zapłakana Tamiko. Gdy nas zauważyła otarła łzy i się na nas rzuciła.
- Myślałam , że nie żyjecie!- krzyknęła. Oboje objęliśmy ją w pasie.
- Kto ci takich głupot naopowiadał dattebane?
- Twoja siostra z Christianem. A na dowód mieli twój kunai braciszku.- rzekła a ja trzepnęłam Minato w głowę.
- Zapomniałeś zabrać kunai?
- Nie moja wina. Sama się śpieszyłaś abym cię nauczył.- powiedział z uśmiechem. Lekko się zarumieniłam co nie uciekło uwadze Tamiko. Odsunęła się od nas.
- A dowiem się gdzie byliście i co robiliście?
- Trenowaliśmy.- odpowiedzieliśmy jej jednocześnie i się zarumieniliśmy. Taa…. To co robiliśmy można nazwać treningiem. I to przyjemnym…. Opanuj się!!!
- Ta jasne…- powiedziała z sarkazmem. Bacznie nam się przyglądała. Po kilku ciągnących się w nieskończoność minutach podskoczyła na łóżku.- Wy TO robiliście?!- krzyknęła bacznie nam się przyglądając.
- CO?! NIE!!!!- krzyknęliśmy jednocześnie. Nie powiemy jej, że uprawialiśmy seks w domku na drzewie!!!! Co to to nie dattebane!!! Nagle ktoś zapukał do drzwi. Zapukał to łagodne określenie. Wręcz dobijał się do nich. Tamiko wyszła z pokoju a my odetchnęliśmy z ulgą.
- Nic na razie nikomu nie mówimy o TYM dattebane.
- Dobrze, ale nie będę krył tego co do ciebie czuję.- rzekł i pocałował mnie namiętnie w usta. Już chciałam się zatracić w tej pieszczocie, ale przypomniałam sobie o Tamiko i gościu. Odsunęłam się od Minato, wcześniej całując go w policzek. Gdy byliśmy tak samo ustawieni zanim Tamiko nie wyszła ona wraz z gościem weszła do pokoju blondyna. Na Minato rzuciła się Mihomi.
- Mihomi złaź ze mnie!- krzyknął wściekły i odepchnął ją od siebie.
- Ale Minato…- chciała dokończyć lecz jej przerwałam.
- Tamiko chodźmy do kuchni dattebane.- rzekłam podnosząc się z łóżka i ciągnąc młodą do kuchni. Zamknęłam za nami drzwi.
- Nie ciekawi cię co się tam dzieje?- spytała mnie gdy byłyśmy w kuchni.
- Nie dattebane.
- Jak to NIE?!
- Bo wiem, że z nią zerwie.
- Z kąt?- spytała przyglądając mi się uważnie. Przybliżyłam się do niej.
- Wczoraj zauważyłam Mihomi z Christianem. A twój brat ich nie dostrzegł. Tak więc zaprowadziłam go tam gdzie była czakra mojej siostry i no wiesz…. Zobaczył jak TO robią. A potem zgadł , że….- przerwałam.
- Że co? Zaraz…CO?!
- Tak. Zgadł, że Angelo jest…- przerwało mi trzaśnięcie drzwiami. Na dół zbiegła Mihomi i znów trzasnęła drzwiami od mieszkania. Z uśmiechem na ustach pojawił się Minato.
- Już po sprawie.- rzekł i podszedł do mnie. Już chciał mnie przytulić, lecz podeszłam do szafki wymijając go.
- Mam nadzieje braciszku, że z nią zerwałeś?- spytała się Tamiko, a ten przytaknął.- JEST!!!!- krzyknęła i się na niego rzuciła. Zaśmiałam się.- Teraz to ja ci wybiorę dziewczynę.- powiedziała stanowczo.
- Nie. Ja już mam dziewczynę, a raczej miłość swojego życia.
- CO?!- krzyknęła oburzona. Ten wzruszył ramionami, zdjął ją ze swojej szyi , podszedł do mnie i pocałował namiętnie w usta. Oddałam pocałunek lecz po chwili go przerwałam pokazując mu język.- TAK!!!! W KOŃCU!!!!!- krzyknęła zanim nie wybiegła z kuchni na górę. Przekręciłam oczami i poszliśmy na górę do swoich pokoi. Tamiko wchodziła do swojego pokoju. Każde z nas poszło do swoich pokoi. Zamknęłam drzwi i upadłam na łóżko przypominając sobie to co się działo w domku na drzewie….